|
W samorządach gorąca końcówka roku. Kolejne pożyczki, korygowanie planów - aby chociaż sprawozdania jako tako wyszły. Podsumowując mijający rok nie wpadniemy w (nieuzasadniony) zachwyt. Władze miast i gminy coraz częściej zdominowane przez niemożność, ograniczają inwestycje a tzw. gminy górnicze, dzięki woluntaryzmowi i nierozważnemu postępowaniu, same sobie zapracowały na poważne kłopoty finansowe. Funkcjonuje też swobodny pogląd, którego nie podzielam, że stan wojenny (dzisiaj 30. rocznica) doprowadził do Okrągłego Stołu i umożliwił przeprowadzenie przemian w kierunku demokratyzacji życia publicznego i odrodzenia samorządu.
Bliższa perspektywa dotyczy m.in. wykorzystania (nadwyżki) środków finansowych do końca roku. Dalsza odnosi się do nowego budżetu UE na lata 2014-2020, w tym do środków, z których będzie mógł skorzystać samorząd. Nieumiejętność planowania oraz tzw. czas inwestycji skutkuje koniecznością poniesienia większych kosztów - a że środków brak to już powszechnie wiadomo. Problemy mogą się potęgować. Należy bronić samorządności, bo samorządność w Polsce znalazła się w głębokim kryzysie.
Wybory dały szansę nowego ukształtowania w Polsce wolności i demokracji. Czy i jak wybieraliśmy? Ponad tysiąc samorządowców (co stanowi 15 proc.) startowało w ostatnich wyborach parlamentarnych. Nawet uznani, lecz bezpartyjni, samorządowcy nie mieli szans na mandat. Z 91 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, startujących w wyborach do Sejmu, jedynie dwojgu z nich udało się zdobyć mandat posła (w tym jeden z woj. Śląskiego). Z kolei do Senatu wystartowało 6 szefów gmin. Żadnemu z nich nie udało się pokonać konkurentów w okręgach jednomandatowych.
Dlaczego gmina, powiat nie są postrzegane jako atrakcyjny partner biznesowy – bo po staremu brakuje perspektyw rozwojowych.
Czy jest szansa na naprawienie kondycji finansowej samorządów? Deficyt tego sektora rośnie i nawet ogromne pieniądze unijne nie pomagają (wszystkim) – bo podobno są tylko dla umiejących je pozyskać i wykorzystać, tj. dla bogatych intelektualnie.
Wydatki bieżące, tak jak i zadłużenie gminy, ciągle rosną – o czym po 3 miesiącach i tak zapomnimy. Mamy dobrą bazę oświatową – dzięki zaradności poprzedników. Teraz tylko trzeba zastanowić się nad efektywniejszym wykorzystaniem tych zasobów. Niestety najwięcej kosztują nas bariery mentalne. Co do jednego wszyscy samorządowcy (autonomiści) są zgodni, nic i nikt lepiej nie rozwiąże problemów zwykłych ludzi jak oni sami.
Jednym z ważniejszych – nie tylko na skalę gminy – wydarzeń jest „Święto Plonów”. Popularne dożynki jednak, oprócz wymiaru rolniczego święta, mają drugi, istotny dla lokalnej społeczności, wymiar – to wspólne świętowanie, zabawa i budowanie więzi społecznych. A przez to (jak ktoś powiedział) życie jest szansą, wyzwaniem, walką, życie jest pięknem.
Dlaczego państwo (administracja rządowa i samorządowa) "pożera" ponad połowę
naszych zarobków? Czy w tej brutalnej rzeczywistości stać nas na wyjazd
urlopowy, a raczej tkwienie w komunikacyjnie zakorkowanych drogach? IG w
Gliwicach wyliczył ile na Śląsku zarabiamy (drugie miejsce w kraju), ile
kosztuje nas utrzymanie państwa i jaką fortuną każdy by dysponował gdyby
nasze składki i podatki (dzisiaj to 52% płacy) nie były marnotrawione.
Śląskie wypracowuje 14% PKB (dawniej jeszcze więcej bo do 25%) i wychodzi na
to, że my (ze Śląska) najwięcej dokładamy do utrzymania państwa. O tym na
Śląsku wiedziano, tylko "warszawka" tego nie uznawała.
Maj jest naznaczony rocznicami historycznych i najnowszych wydarzeń. Dzień 1
maja nabrał innego, nowego znaczenia. Z lokalnej perspektywy ważnym
wydarzeniem stało się 20 lecie gazety U Nas. Problemem staje się zadłużenie
samorządów, chęć wprowadzenia przez MF tzw. reguły wydatkowej. W I kwartale
2011 r. zadłużenie w jst. wyniosło 55,5 mld zł i stanowiło 31,7 %
planowanych dochodów i było o 40,5 % wyższe od zadłużenia w analogicznym
okresie roku ubiegłego.
Obojętnie czy to dotyczy kultury, szkół, przedszkoli, szpitali, autostrad itd., czy też działalności stricte gospodarczej liczy się przede wszystkim rachunek ekonomiczny. Rozkręciła się sprawa nieodpłatnych przejazdów autostradami A1 i A4 – z ekonomicznego i społecznego punktu widzenia A1 „za darmo” się opłaca.
O tym, że Więcej ludzi marnuje czas i energię roztrząsając problemy niż rzeczywiście próbując je rozwiązać.- Henry Ford, możemy wnioskować na podstawie relacji z posiedzenia Konwentu wodzisławskiego.
Minęło symboliczne 100 dni aktualnej kadencji samorządowej. W tym czasie można (nie)wiele zdziałać. Zgodnie z prawem czasu i wysiłku co najmniej należało się wziąć do roboty aby później nie gonić straconego czasu. Czy projekt samorządności opartej na autonomii regionów, jaki przedstawiła dr Małgorzata Myśliwiec, pracownik naukowy U. Śl., jest (nawet po dopracowaniu) realny czy kontrowersyjny. Może jedno i drugie?
Strona << | 1 | 2 | 3 | 4 | 10 | >>
|