O mnie :: Pytania i odpowiedzi :: Kontakt

:: STRONA GŁÓWNA ::

 Stanisław Sitek
 Ruch Autonomii Śląska
 Gminna Wspólnota
 Ankieta

Jak oceniasz nowo powstały ośrodek "Nautica" (basen) w Gorzycach?

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 505

  


Komentarz samorządowy 13/37

niedziela, 07 lutego 2010


Strona gotowa do druku

Miniony rok, pomimo kryzysu, dla polskiej gospodarki był raczej udany, dla naszej gminy niezły. A rok 2010 jaki będzie? Jeżeli chodzi o budżet i zadania gminy to wielki znak ? Rośnie świadomość obywatelska wobec wyzwań jakie czekają każdą gminę, a więc i każdego jej mieszkańca. A że w ciekawych czasach żyjemy, to może być różnie. I tylko ta zima - „Zima jest piękna ale głupota rządzących nieograniczona”, stwierdzono po kilku dniach nieradzenia sobie z tym co jest jej (zimy) immanentną cechą.K

Od was zależy, jaki konkretny kształt przybierać będzie w Polsce wolność i demokracja. Jan Paweł II.

Jaki był miniony rok? Dobry, czy nie – to już nie jest ważne, to już historia. Ważne jak wchodzimy w 2010 r. A że w ciekawych czasach żyjemy to może być różnie. Pomimo kryzysu, dla polskiej gospodarki był to rok udany, dla naszej gminy niezły. Jednak dalsze skutki kryzysu będą zauważalne nie tylko w 2010, ale także w kolejnych latach. Na plus trzeba zaliczyć to, że Polska wykorzystuje najwięcej pieniędzy unijnych spośród 27 państw UE, lecz gorzej jest z efektywnością ich wykorzystania. Jeżeli chodzi o pieniądze na lata 2004-2006, to Polska wykorzystała 106,6 %. Na lata 2007-2013 mamy przyznane o wiele razy więcej pieniędzy, bo ponad 67 mld euro, z których wykorzystano 27%. Czas jest wartościowszy od pieniędzy. Możesz dostać więcej pieniędzy, ale nie możesz dostać więcej czasu. - J. Rohn.

Mocniej niż kryzys we znaki dała się nam wszystkim tegoroczna zima. Kilka stopni mrozu, trochę świeżego śniegu, brak soli i piaskarki (solarki) z podniesionymi pługami zaliczające kolejne kilometry– to przykłady nieodpowiedzialnego wydawania pieniędzy. „Zima jest piękna ale głupota rządzących nieograniczona”. Wójt Gminy Gorzyce przypominał właścicielom nieruchomości o obowiązku „uprzątnięcia błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników położonych wzdłuż nieruchomości …”.

Jak w gminie Gorzyce przedstawiają się zadania na 2010 r. można dowiedzieć się z materiałów prezentowanych na ostatniej w minionym roku sesji Rady Gminy, vide: „Grudniowe obrady”. Została podjęta uchwala w sprawie budżetu gminy na 2010 r. mająca zapewnić realizację zadań, cyt.: „tak, aby spełniły oczekiwania i przyniosły satysfakcję i radość mieszkańcom a jednocześnie były zgodne z naszymi strategicznymi dokumentami (programami wyborczymi)…”. Uznano, że w 2009 r. dotknęły nas skutki spowolnienia gospodarczego. „Niższe niż planowane wpływy z tego podatku zmusiły nas do dokonania znaczących korekt w budżecie, szczególnie w końcu roku”. Dochody gminy na 2010 rok zaplanowano w wysokości 44.934.568 zł (46.166.692 zł w 2009 r.). Plan dochodów przyjęto w oparciu o stawki podatku od nieruchomości z uwzględnieniem 5% wzrostu. Na oświatę gmina otrzyma subwencję w wysokości 13.396.384 zł, tj. o 1.038.930 zł. więcej niż w roku minionym. Kryzys zmusił do gospodarnego myślenia, cyt.: „Dołożymy więc wszelkich starań aby wnioskować o dotacje ze środków Unii Europejskiej oraz innych źródeł zewnętrznych na zadania inwestycyjne – budowę kanalizacji sanitarnej, budowę dróg oraz innych obiektów”.

Plan wydatków budżetowych zamknął się kwotą 52.357.585 zł (54.264.644 zł w 2009 r.). „Z roku na rok rosną koszty utrzymania gminnych zasobów. Dla zrównoważenia budżetu konieczne jest zaciągnięcie kredytu długoterminowego w wysokości 5.570.000 zł oraz pożyczek długoterminowych ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w łącznej wysokości 2.802.000 zł. Ponadto zaciągniemy pożyczkę na prefinansowanie „Budowy kanalizacji sanitarnej w Odrze”, w wysokości 691.478 zł”. Deficyt budżetowy zaplanowano w wysokości ponad 7 mln zł (podobnie w 2009 r. a wcześniej w 2008 r. 2,5 mln zł). Stan zadłużenia gminy na koniec 2010 roku wyniesie 18.789.160 zł, tj. około 42% dochodów budżetowych. Mniejsza nadwyżka za poprzedni rok, mniejsze dochody, mniejsze wydatki a zadłużenie … (?) i konieczność zaplanowania w każdym sołectwie jakichkolwiek zadań: cyt.: „chcąc wybrać optymalne rozwiązania tak, żeby żadne sołectwo nie zostało pominięte bądź źle potraktowane”. Takie podejście i brak budżetu zadaniowego wielu rozczaruje, bo tendencja jest niekorzystna. W „Informacji o zadaniach rzeczowych ujętych w planie wydatków budżetu na 2010 r.” zestawiono ważne (np.: kanalizacja, drogi) jak i drobne zadania (np.: malowanie, zakup lustra drogowego), byle lista była długa. Dominuje: opracowanie koncepcji, wykonanie koncepcji, wykonanie dokumentacji projektowej, rozpoczęcie projektu - prawie dla każdego sołectwa coś. Na podwyżki – nawet te kontrowersyjne społecznie – też zabraknie. Na razie nie wiadomo czy jeden z najważniejszych aktów prawnych przyjętych w 2009 r. - ustawa o finansach publicznych – ułatwi sporządzanie wieloletniego planu finansowego, realizacji kontroli zarządczej oraz nowych form monitorowania długu gminy. Gminy ratują swoje budżety podnosząc lokalne opłaty i podatki, które wzrosną co najmniej o wskaźnik inflacji wynoszący 3,5 %. Czyżby w tej kadencji dobrze już było?

Człowiek dopiero wtedy jest w pełni szczęśliwy, gdy może służyć, a nie wtedy, gdy musi władać. Władza imponuje tylko małym ludziom, którzy jej pragną, by nadrobić w ten sposób swoją małość. Człowiek naprawdę wielki, nawet gdy włada, jest służebnikiem. - Stefan Wyszyński.

Nawiązując do tematyki poruszanej w minionym roku (obiecane w poprzednim Komentarzu resume) chcę nakreślić pewien punkt odniesienia. Wtedy pisałem o: świeckiej „nowej religii" klimatyczno-energetycznej, której wyznawcy będą się starać zarobić i zbić polityczny kapitał; o gnębiącym nas kryzysie finansowym i gospodarczym. Samorządy reagowały na prognozy mówiące o obniżeniu wpływów do ich budżetów (w naszej gminie odwrotnie). Pisząc o tempie realizacji rozbudowy gimnazjum w Czyżowicach, wyrażałem poważne wątpliwościach co do zapewnienia odpowiedniego tempa realizacji innych, ważnych inwestycji, a szczególnie kanalizacji sanitarnej. Rok 2015 szybko się zbliży i gmina poniesie konsekwencje zaniechań. Pojawia się pytanie: czy nie zmarnowano tego czasu i nie utracono szans? W następnych miesiącach pisałem o: kolejnym wyróżnieniu dla gminy za basen NAUTICA; dalej m.in. o historycznych wydarzeniach, wynikach badań świadomości historycznej i regionalnej oraz efektach warszawocentrycznych programów nauczania i marginalizowania znaczenia edukacji regionalnej; o rankingu samorządów, które potrafiły stworzyć mieszkańcom dobre warunki do życia, a jednocześnie zadbały o dobry stan swoich budżetów. Gmina Gorzyce w 2008 r. uplasowała się na 82 miejscu na 100 gmin wiejskich ocenianych, ale w 2007 r. nasza gmina zajmowała 56 pozycję. I to jest poważny problem. Sukces jest ważny, ale ważniejszy jest trend – niestety dołujący. W sierpniu z okazji tradycyjnych dożynek pisałem o dzisiejszej wsi jako miejscu spokojnym, w którym warto zamieszkać, ale niejednokrotnie zapóźnionym w rozwoju. Inercja wsi polega na tym, że ludzie trzymający się władzy nie mają pomysłu na siebie i na swoją społeczność, a jak już pomysł ktoś podsunie, to zabraknie środków finansowych na jego realizację. Także pisałem o autonomii, dzisiaj rozumianej jako pełną samorządność, za którą przemawiają względy tożsamościowe, ekonomiczno-finansowe, a także społecznie. Nowe zarządzanie publiczne kładzie nacisk na wynik i ryzyko. „Odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem w jednostce samorządu spoczywa na wójcie, burmistrzu, prezydencie miasta.” – prof. Michał Kulesza. We wrześniu pisałem o zignorowaniu przez Gminę Gorzyce możliwości uhonorowania zasłużonego śp. Wilhelma Meisla. Wielu słuchało, cyt.: „Zasłużyłeś na to , bo przez długie lata życia na ziemi, byłeś wierny rodzinie, parafii, społeczeństwu, któremu na imię Śląsk…”, ale nie usłyszeli!; dalej o ludziach dobrych a jednocześnie skromnych i pełnych pokory - ludziach o „ZŁOTYM SERCU 2008”; także o naszym redakcyjnym koledze i przyjacielu śp. Joachimie Władarzu, którego wśród nas zabrakło.

W grudniu pisałem o kończącym się roku, mikołajkowej ALPINIE, po której pozostały tylko wspomnienia, bezrobotni i rozkopane drogi. Co na to Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, co władze okolicznych gmin i powiatu, a co parlamentarzyści?

Podobno istnieją dwa rodzaje nieudaczników: ci, którzy pomyśleli, ale nigdy nie zrobili oraz ci, którzy zrobili, ale nigdy nie pomyśleli.- Laurence Peter.

e-mail: ssitek@vp.pl; poczta@stanislawsitek.pl